Rozmowa szkolnej koordynatorki „Ożywić pola” – Beaty Trochy z łowczym Koła Łowieckiego Nr 61 „Sarna” z Kłecka – Janem Siepakiem ( 23 maja 2016 r.).

(Beata Trocha): Kiedy powstało współpracujące z naszym gimnazjum Koło Łowieckie Nr 61 „Sarna”?

( Jan Siepak): Trudno jest określić dokładną datę powstania organizacji myśliwskich na terenie gminy Kłecko. Działające obecnie Koło Nr 61 „Sarna” jest spadkobiercą założonego w 1926 roku Koła Myśliwych w Kłecku. Na jesieni 1947 roku część myśliwych zawiązała Koło Łowieckie Nr 15. Ta ostatnia data jest przełomowa w historii naszego koła.

W przyszłym roku czeka więc „Sarnę” okrągły Jubileusz?

Będziemy obchodzili uroczyście Jubileusz 70 – lecia istnienia naszego Koła. Rocznicowe uroczystości są zawsze wielkim świętem, na które zapraszani są myśliwi spod znaku sarny, ich rodziny, goście, poczty sztandarowe okolicznych kół łowieckich i kłeckich szkół, sympatycy, przyjaciele i mieszkańcy miasta.

A czym pierwotnie zajmowało się przed laty Koło Myśliwych?

Z pewnością kultywowaniem tradycji myśliwskich oraz wprowadzaniem nowych metod hodowli zwierzyny.

W spadku po działaniach wojennych pozostała na naszym terenie niewielka populacja zwierzyny grubej. Gospodarka łowiecka opierała się głównie na hodowli zająca, kuropatwy, bażanta – populacja zwierzyny drobnej zachowała się stosunkowo dobrze. Polowano głównie na wymienione już gatunki i lisy oraz krukowate. Już w latach 70 – tych Koło zapoczątkowało na szeroką skalę zasilanie obwodów bażantem oraz ochronę łowisk przed szkodnikami.

Na początku lat osiemdziesiątych funkcję prezesa obejmuje Tadeusz Frąckowiak i pełni ją do chwili obecnej. Kto działa w Zarządzie i ilu członków liczy obecnie Koło „Sarna”?

Obecnie w zarządzie pracują: prezes – Tadeusz Frąckowiak, wice łowczy – Jarosław Frankowski, skarbnik – Dariusz Klembalski oraz sekretarz – Włodzimierz Leśny. Ja jestem myśliwym od 1984 r. , a od maja 2004 r. jestem łowczym koła. Jako spadkobiercy wieloletniej tradycji myśliwskiej jesteśmy inicjatorami i organizatorami wielu przedsięwzięć na niwie łowieckiej. Nasze koło liczy 42 członków, a trzech kolegów przyjętych jest na staż łowiecki.

Jak sięgam pamięcią współpraca „Sarny” z naszym gimnazjum była obecna. To już 16 lat!

Trzeba przyznać, że udział w projekcie ,,Ożywić pola” tylko zintensyfikował naszą współpracę. Wzrosła liczba spotkań – zarówno w szkole jak i w terenie. Sam niejednokrotnie zapraszany byłem na pogadanki i prelekcje, nie tylko w „Roku bażanta”. Zajęcia w ramach „Ożywić pola” obok wiadomości o przedstawicielach polskiej fauny i ich siedliskach dawały okazję do przyjemnego i pożytecznego spędzenia wolnego czasu.

Koło nie miało wątpliwości, żeby przystąpić do IX już edycji programu „Ożywić pola”?

Osobiście byłem przekonany, że przystąpimy do kolejnej edycji akcji. Zostałem współodpowiedzialny za kontakty ze szkołą z ramienia „Sarny”. Do współpracy ze szkołą wytypowano doświadczonych myśliwych, posiadających rozległą wiedzę i znajomość zagadnień, umiejących nawiązać kontakt z młodzieżą i umiejących odpowiedzieć na niekiedy trudne pytania.

Cieszę się, że zawsze można liczyć na naszych myśliwych. Czy to zajęcia terenowe, sadzenie remiz, wycieczka, pokaz, lekcja – nie zdarzyło się jeszcze, żeby ktoś odmówił!

Robimy to z przyjemnością, wspólnie z kłeckim gimnazjum osiągamy sukcesy w tym projekcie i to nas cieszy. Ale pragnę wspomnieć, że Statut Polskiego Związku Łowieckiego nakłada na koła łowieckie obowiązek współpracy ze szkołami z zakresu ochrony zwierzyny, opieki nad nią i zachowania naturalnego środowiska przyrodniczego. Edukacja ma pokazywać prawdziwe cele i działania myśliwych i ich rolę w przyrodzie oraz łowiectwo.

Rzeczywiście, wiele rzeczy udało nam się wspólnie zrealizować. Myśliwi i młodzież tworzyli remizy, pielęgnowali je, zbierali karmę, organizowali konkursy, spotykali się w szkole i w terenie.

Nie można zapomnieć o projektach reintrodukcji, edukacji przyrodniczej, poznawaniu zwyczajów myśliwskich. Lubiane przez młodzież są zajęcia w terenie np. w łowisku koła, leśniczówce – zakończone ogniskiem. Myśliwi z Sarny przygotowują pogadanki dla młodzieży. Przekazaliśmy gimnazjum teczki z materiałami dydaktycznymi „Myśliwi dzieciom” – Zachodni Poradnik Łowiecki oraz plansze o tematyce łowieckiej. I wiem, że sprawdzają się na zajęciach. Zawsze staramy się, aby spotkania z myśliwymi były wzbogacone filmami i prezentacjami.

Nawiązując do działań reintrodukcyjnych KŁ „Sarna”, możemy dowiedzieć się czegoś więcej?

W latach 2010 – 2014 Koło uczestniczyło w programie odbudowy populacji zwierzyny drobnej w województwie wielkopolskim. Do wybranych łowisk trafiały zające zakupione z hodowli klatkowej prowadzonej przez ośrodki hodowli zwierzyny PZŁ.W wolierze adaptacyjnej na terenie KŁ „Sarna” schronienie znalazło ponad 200 zajęcy. Oczekiwały one na wypuszczenie w ramach wielkopolskiego programu reintrodukcji zwierzyny drobnej. Projekt zakończył się w roku 2014. Na terenie woliery zaobserwowano liczne kotliny i ślady obecności zajęcy charakterystyczne dla populacji żyjącej na wolności.

Cały czas obowiązuje na naszym terenie moratorium na odstrzał zajęcy.

Prowadzona jest na bieżąco introdukcja ptactwa, np. bażantów oraz kuropatw. Zwiększyła się zauważalnie liczba zajęcy na terenie naszej gminy, często spotkać można bażanty. Gorzej jest z introdukcją kuropatw.

A dlaczego?

Do załamania się liczebności kuropatw przyczyniło się zmniejszenie mozaikowatości siedlisk, tworzenie monokultur, mechanizacja i chemizacja rolnictwa, drapieżnictwo ze strony lisa, kruka, psów. Bażanty radzą sobie lepiej w naszych okolicach. Mimo zamiłowania do spokoju ptaki bardzo dobrze asymilują się na terenach rolniczych. Prowadzimy reintrodukcję wczesną wiosną i jesienią. W tym roku wzbogaciliśmy łowisko w ok. 400 sztuk.

A jakie jeszcze prace wykonuje sie w obwodach łowieckich?

Koło Nr 61„Sarna” dzierżawi 2 obwody w powiecie gnieźnieńskim, obwód łowiecki nr 155 i 156, są to obwody typowo polne. Zadaniem koła jest prowadzenie gospodarki łowieckiej na terenach dzierżawionych obwodów. Jest to zgodne z przepisami prawa łowieckiego, planami hodowlanymi i łowieckimi oraz Statutem PZŁ. Myśliwi z Sarny mają własne poletka łowieckie. Organizujemy akcje nasadzeń oraz pielęgnacji tworzonych remiz, zalesiamy teren. Prowadzimy prace gospodarcze – stawiamy nowe ambony, budujemy paśniki, zasiadki, zadaszenia. Na przykład urządzenia hodowlane dla kuropatw i bażantów to różnego rodzaju budki i zadaszenia, które zapobiegają zasypywaniu karmy przez śnieg. Remontujemy też stare urządzenia łowieckie, konserwujemy wszystkie ambony. Ustawiamy w nowych miejscach paśniki i lizawki. Myśliwi corocznie zbierają karmę dla zwierzyny na okres zimowy, w co włącza się również młodzież gimnazjalna. Racjonalnie dokarmiamy i wykonujemy zabiegi hodowlane.

Od lat uczestnicząc w projekcie „Ożywić pola” widzimy, że zdrowe i stabilne populacje naszych zwierząt to w dużej mierze zasługa myśliwych.

Można powiedzieć, że mamy wpływ na różnorodność gatunków w polskim krajobrazie. Myśliwi ingerują w świat przyrody w ramach ścisłych uregulowań prawnych i nie zabijają zwierząt bez rozsądnej przyczyny. Są świadomi swojej roli w kształtowaniu środowiska przyrodniczego. Staramy się angażować młodzież do praktycznych prac na rzecz zwierząt i lasu, przekazujemy podstawowe informacje o istocie łowiectwa, podkreślamy rolę etyki, tradycji i zwyczajów łowieckich.

W tym roku mogliśmy przyjrzeć się tematyce łowieckiej z bliska na targach myśliwskich KNIEJE 2016, zresztą pojechaliśmy tam z myśliwymi z „Sarny”.

Rzeczywiście, Knieje 2016 dedykowane były w całości szerokiej tematyce łowieckiej. Publiczność – pasjonaci myślistwa i kultury łowieckiej – jak ja i miłośnicy natury – jak Wy mogli tam przeżyć wspaniałą przygodę. KNIEJE 2016 pozwoliły amatorom przełamać panujące stereotypy na temat myślistwa. To była duża impreza organizowana na Międzynarodowych Targach Poznańskich. Ale wartościowe są też lokalnie organizowane, na terenie powiatu gnieźnieńskiego, wystawy przyrodniczo – łowieckie, np. w Kłecku, Świniarach, Gnieźnie, Kiszkowie. Jesteśmy organizatorami takich imprez i cieszymy się, kiedy młodzież gimnazjalna w nich uczestniczy. Młodzież może zaobserwować, że jeśli ktoś nie szanuje trofeów to nie szanuje zwierzyny, a życie wyrwane z kniei wymaga, by je uhonorować.

W tym roku zrobiliśmy przegląd trzynastu remiz, które powstały w latach 2006 – 2016. Dokumentacja fotograficzna pokazuje, że posadzone i pielęgnowane przez lata zadrzewienia chyba spełniają swoją rolę w środowisku?

Z moich obserwacji wynika że powstawanie ogromnych obszarów monokultur rolnych oraz chemizacja na wielką skalę zubaża faunę i florę naszych pól. To właśnie w remizach powinny znaleźć schronienie zwierzęta, w tym ptaki. Jedyną pociechą jest to, że to zjawisko zostało zauważone i w ramach akcji „Ożywić pola” w niektórych gminach leśnicy wraz z młodzieżą szkolną zaczynają zakładać nowe remizy śródpolne. Remizy niekoniecznie muszą być zbudowane z roślinności drzewiastej. Dla zwierzyny wystarczają zwarte zakrzewienia. Zwierzyna znajduje tutaj doskonałe warunki osłonowe i żerowe.

Dziś nikt nie kwestionuje, że zadrzewienia śródpolne są potrzebne. Nie tylko chronią i wzbogacają glebę, chronią przed zanieczyszczeniami i łagodzą susze, ale też są siedliskiem życia roślin, grzybów, zwierząt. Są przyjazne ptakom, będąc ich miejscem życia i stołówką. Przy niskiej lesistości, znaczenie zadrzewień w krajobrazie rolniczym jest szczególnie ważne. Krajobraz pozbawiony drzew jest bezbronny i skazany na degradację.

Bardzo dziękuję za rozmowę i dotychczasową współpracę.

Zaprośmy czytelników do malowniczego Kłecka (fotografie opublikowano dzięki uprzejmości Urzędu Miasta i Gminy Kłecko).

http://www.klecko.pl/galeria.html

Response code is 400