To już nasza piętnasta wymiana uczniowska

Od poniedziałku (29.05) do piątku (02.06) spędziliśmy piękne chwile podczas długo wyczekiwanej rewizyty w niemieckim Rosche, a dokładnie w zaprzyjaźnionej szkole, z którą współpracujemy już kilkanaście lat.

Poniedziałkową podróż pociągiem do Niemiec możemy uznać za spokojną, ponieważ cała nasza jedenastoosobowa grupa gimnazjalistów oraz dwie opiekunki, p. Paulina Janas i p. Beata Szuszkiewicz, szczęśliwie dotarła do celu – niesamowitego dworca w Uelzen. Po przyjeździe udaliśmy się do szkoły „An der Wipperau”, gdzie już czekali rodzice naszych niemieckich kolegów, którzy przygotowali dla nas smaczne powitanie w postaci przepysznych kanapek. Przyjemnie minął nam pierwszy wspólny dzień za granicą naszego kraju.

Wtorek był dniem, który spędziliśmy do południa w szkole, gdzie nasi uczniowie byli przedstawieni przez swoich kolegów na forum szkoły. Następnie przygotowaliśmy wspólnie sałatki na późniejszy piknik oraz pod czujnym i kreatywnym okiem p. Leny piękne, papierowe ozdoby w formie kwiatów. Po robótkach ręcznych mieliśmy czas na lunch – pyszne, samodzielnie robione hot-dogi. Później udaliśmy się nad jezioro Oldensee i mieliśmy okazję sprawdzić w praktyce swoje umiejętności na wodzie. Po męczącym wysiłku, przy wspólnym grillu, był czas na konsumpcję wcześniej przygotowanych sałatek. Warto wspomnieć, że o nasze bezpieczeństwo podczas wodnych szaleństw dbał czujnie p. Manfred wraz z p. Leną, p. P. Janas oraz p. B. Szuszkiewicz. Wtorek był też kolejnym dniem „szlifowania” języka niemieckiego, a zarazem angielskiego.

Środę zaczęliśmy wspólną zbiórką w szkole oraz wyjazdem do parku linowego. Po ekstremalnych wyczynach w parku udaliśmy się na krótki spacer, gdzie zobaczyliśmy największą w Europie zaporę na kanale wodnym, a następnie do miasta z przebogatą historią, a mianowicie Lüneburgu. Mieliśmy tam czas wolny przeznaczony na podziwianie pięknych budowli, zabytków oraz spacery uroczymi, krętymi i ciekawymi uliczkami.

Zapierającym dech w piersiach był czwartek. Od samego rana, naładowani chęcią przeżycia niesamowitych przygód, udaliśmy się do HEIDE PARKU, gdzie mieliśmy całe przedpołudnie do własnej dyspozycji. Dużo by można mówić i pisać o uczuciach i emocjach towarzyszących nam podczas korzystania ze wszystkich dostępnych atrakcji, ale emocje takie naprawdę trudno jest wyrazić słowem! Wieczór spędziliśmy przy kolejnym, pysznym, wspólnym grillu zorganizowanym w dużej mierze przez rodziców i nauczycieli naszych kolegów. Byliśmy mile zaskoczeni, ponieważ została przygotowana dla nas tablica powitalna ze zdjęciami z pobytu w Polsce i każdy z nas miał możliwość wybrania sobie dowolnej ilości zdjęć pamiątkowych. Dzień ten był bardzo ekscytujący, spędzony w świetnym towarzystwie.

Piątek to dzień odjazdu. Szczęśliwie obyło się bez łez. Rano udaliśmy się na wspomniany wcześniej dworzec w Uelzen. Czekała tam na nas kolejna niespodzianka: piękne, kolorowe paczki z pysznym prowiantem oraz kilkoma pamiątkowymi pocztówkami. Podróż przeciągnęła nam się prawie o 2 godziny, ponieważ „uciekł” nam jeden z pociągów, a w zasadzie to „tylko” o 2 godziny, dzięki dobrze zorganizowanemu duetowi p. Janas – p. Szuszkiewicz, które wykazały się nie lada refleksem i pomysłowością.

Dziękujemy serdecznie za zaangażowanie nauczycieli, rodziców, uczniów ze strony niemieckiej, p. Lenie i p. Manfredowi za miły i ciekawie zaplanowany plan pobytu w Niemczech, ale przede wszystkim p. Paulinie Janas i p. Beacie Szuszkiewicz (głównej organizatorce wymiany), które okazały się naszymi wyjazdowymi zastępczymi mamami. Ich czujne, troskliwe oko, dobra motywacja na kolejne dni, świetne zgranie, godna opieka sprawiły, że wszyscy wróciliśmy bez kontuzji i jakiegokolwiek uszczerbku na zdrowiu. Serdecznie dziękujemy!

Nie mogło oczywiście zabraknąć na wyjeździe naszych szkolnych fotoreporterów, zachęcamy do zerknięcia na zdjęcia robione przez nich. (Ola Frąckowiak kl. 2c)